Articles

RSS
  • //MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU

    26 déc. 2012, 12h55m



    Czyli inaczej o tym, co zwróciło przez ostatnie 12 miesięcy moją uwagę.
    Stawiając sprawę jasno, po raz chyba pierwszy w historii nie mam problemu z wytypowaniem albumu roku. Zawsze udawało się ograniczyć stawkę do kilku finalnych kandydatów, ale zawęzić do jednego nigdy. Album roku 2012: 'Kill for Love' Chromatics. I nie ma innego, choć nie z braku pretendentów czy potencjalnych rywali, ale z powodu poziomu tego wydawnictwa. ~1000 łącznych odsłuchań utworów tego albumu mówi samo za siebie, ale należy się też wytłumaczenie słowne. Kill for Love od początku do końca czaruje. Kreuje oniryczny klimat, kieruje umysł na ścieżkę marzeń, rozmyślań. Żongluje surowym brzmieniem, melodią, ciszą, wokalem. I to od pierwszego odsłuchania. Od momentu pierwszego zapoznania się z nim myśląc czego by posłuchać, bo nie ma w sumie nic nowego wybór często podświadomie padał na najnowszy album Chromatics. Twarde, powtarzalne, ale często łamane melodie zapadają w pamięć, wszystko utrzymane w baśniowym klimacie, którego dopełniają klipy. Chciałoby się pokusić o wybranie piosenki wiodącej, najbardziej przyciągającej uwagę, ale wybór taki jest chyba niemożliwy. Niemniej myśląc o albumie mam zawsze w głowie tytułowe Kill for Love, Birds of Paradise, Lady, Candy oraz Into the Black, które stanowi perfekcyjną zapowiedź czekających doświadczeń.

    Cherry stanowi tylko potwierdzenie, że potencjał nadal się nie wyczerpał.
    Chromatics - Cherry

    Dalej niestety jest tylko trudniej, nie jestem w stanie obstawić sprawiedliwie reszty miejsc podium pozostając z czystym sumieniem. Dlatego teraz w skrócie o tych, którzy zostali przez Chromatics zdeklasowani, ale w każdych innych okolicznościach byliby głównymi kandydatami do miejsca honorowego. (kolejność zdecydowanie przypadkowa)

    1) Thieves Like Us - Bleed Bleed Bleed. Kazali długo czekać na nowe wydawnictwo, jednak trzeba powiedzieć że zdecydowanie warto było dać im ten czas. Bardziej monotonna niż chociażby Again and Again i zdecydowanie krótsza, ale zapada w pamięci. Szczególnie chyba przez niepodrabialny klimat amatorskiego zespołu jaki tworzą sennym wokalem, wyizolowanymi instrumentami i wiodącymi klawiszami. No i chwała za pozostanie wiernym konwencji teledysków wziętych żywcem z filmów lat '60 i '70. Maria Marie

    2) Crystal Castles - Crystal Castles (III). Nie miałem specjalnych obaw co do jakości produkcji kanadyjskiego duetu, ciekawość jednak podsycał fakt, że album był tworzony bez wsparcia komputerów, ścieżki miały jakoby być zapisywane bezpośrednio na taśmie (!). Efekt jakkolwiek nie został osiągnięty powala na kolana. Tematycznie zahacza miejscami i Witch House, widać też postęp i wyczucie oczekiwań przez odejście od drastycznych dźwięków czyniących spustoszenie na rzecz współbrzmienia i nieco lirycznego stylu w cmentarnym klimacie. Oczywiście mimo braku zmiany nazwy nadal niepodrabialne, unikalne i magiczne. Sad Eyes

    3) Uppermost - One. Mocna elektronika która, nie zalatuje tanim dubstepem bądź mielącym świdrem, ale która mimo to spełnia swoje zadanie siania spustoszenia. Przypomina dobre czasy the Toxic Avengera czy nawet Houratrona - dlatego też nie wygrywa, bo gdzieś jednak się to już słyszało. Blasted

    4) Breakbot - By Your Side. Rewelacyjna czekoladka w sam raz na deser. Doskonale wpasowana w ramy wytwórni Ed Banger. Najlepsze według mnie wrażenie robi znane już wcześniej z wydawnictwa EP Fantasy, w połączeniu z całą resztą tworzy idealną funkowo-dance'ową kompilację w stylu retro, na tle której odcina się fantastyczny wokal przywodzący na myśl Jacksona. One Out Of Two

    //ODKRYCIA ROKU:
    1) Tame Impala// Feels Like We Only Go Backwards
    2) Slow Magic// Youth
    3) Purity Ring// Lofticries
    4) Citizens!// Caroline
    5) Blouse// Ghost Dream
    6) Knxwledge// Thnkn

    //REMIX ROKU
    Van She - Idea of Happiness (SebastiAn remix)
    Woodkid - Run Boy Run (SebastiAn remix)

    //VIDEO ROKU
    Kavinsky - Protovision

    //WYDARZENIE ROKU
    Justice na Openerze, wiadomo przecież!

    //STUFF
    Tesla Boy - Split
    The Presets - Promises
    Toro Y Moi - So Many Details
    Onar - Miejsce w oparach absurdu feat. Paluch
    I Break Horses - Winter Beats
    Rac - Hollywood
    Marie Madeleine - Nihilist Song
    Snowden - The Beat Comes

    //POLSKA
    Jedyne, co chyba zwraca ostanio uwagę, to Kamp! którzy wydali zupełnie przyzwoity album oraz zremiksowali drugiego wybijającego się przed szereg artystę - czyli Brodkę, która pracuje nad nowym albumem, którego przedsmak dała wydana najpierw na wyłączność w wersji elektronicznej EPka. Brodka - Varsovie.

    A co w rapie?
    Wydał płytę Pezet w moim odczuciu średnio udaną, chociaż coś mi podpowiada, że jeżeli ktoś coś zepsuł, to na bank był tamten drugi. Niemniej Paweł wyraźnie poczuł się po przelewającej się zewsząd fali hejtu, bo wszelkie przedsięwzięcia z jego udziałem zasługują na najwyższe uznanie. Przeszedł sam siebie zupełnie w kolaboracji z Jimkiem dla Reebok Classic Nie Muszę Wracać. Autorska Chmura również daje radę. Udział na producenckiej płycie Donatana w kawałku Budź się również niezaprzeczalnie udany.
    Dlaczego ja o Paluchu dopiero usłyszałem?

    Na oddzielny akapit zasługują również dwa przedsięwzięcia:
    1) Projekt Niewidzialna Nerka. Długie, dwupłytowe wydanie przepełnione oldskulowymi brzmieniami nagranymi w hołdzie legendom polskiej sceny. Otrzymano niesamowity efekt połączenia tego co najlepsze w klasyce z nowymi możliwościami, doświadczeniami i wpływami. Niewidzialna Nerka - Sobota

    2) Album producencki Niedopowiedzenia Czarnego z HiFi prezentuje zupełnie inny styl nastawiony na indywidualne umiejętności, przez co jest bardziej urozmaicony muzycznie. Wieje świeżością na odległość, Czarny nie dał sobie przypiąć etykiety co potwierdza tym krążkiem. Czarny HIFI feat. DJ Kebs - Walter Erviti


    Mam wrażenie, że o połowie rzeczy i tak zapomniałem, ale nie sposób wziąć wszystkich kategorii pod uwagę. Więcej wiadomo w moich statystykach z ostatnich 12 miesięcy.
    Oraz tutaj:
    ///
    //
    OPIOMELANOCORTIN - YT