• ''Ale przyjebali, nie?''

    8 mars 2008, 9h37m par neyorkewr

    Pia 7 III – Muchy
    Komentarz właściciela klubu, tudzież kogoś z obsługi jest bardzo adekwatny. Nie rozumiem jak ludzie mogli siedzieć na tym koncercie...
    Ale atmosfera tego wieczoru była wypełniona czymś więcej niz tylko dobrą i niesamowicie zagraną muzyką. Klimat klubu Rozchulantyna naprawde...pisząc że powala i jest niesamowity byłby to czysty eufemizm. Ma w sobie coś co sprawia, ze chce sie w nim przebywac. Wiszące gdzieniegdzie tablice z czasu PRL-u są miłą odmianą od klubów gdzie wystrój stworzony jest z najnowszych materiałów. Od klubów gdzie szkło i stal jest dominującym tworzywem. Niedługo beda wykorzystywac technologie NASA... ARTclub Rozchulantyna jest miejscem, które warto zapamiętać i warto odwiedzać. Jedynym mankamentem jest brak przestrzeni. Jednak energia na koncercie, szczególnie rockowy, wyzwala sie ogromna, a ten potencjał trzeba wykorzystac! Jak zwykle musiałem na cos ponarzekać, bo jestem z tych 'wiecznie niezadowolonych'.