Koncert dość kameralny, na którym się wzruszyłam i przypomniałam, że muzyka na żywo karmi energetycznie, poi emocjonalnie i budzi .....
Niedługi był to koncert, hehe, w porównaniu do mojej podróży, dodatkowo zero bisowania.
Artyści jednak na zakończenie Modern Drift ]http://www.youtube.com/watch?v=i2nffOE54uA] ostatniego bodajże granego tego wieczoru utworu, zeszli do publiczności...wiekszość z instrumentami i ...przez chwile wprawili nas w zakłopotanie...później ogromną radość:-)))))))
Publiczność....suuuper, życzyła bym sobie takiej, gdybym występowała na scenie. Ponadto taktowni bardzo ludzie, uważali na mój statyw hehe, no i kilka zdjęć wstawiłam http://www.flickr.com/photos/65905836@N03/6001887095/ tak na pamiątkę :)
Hmm, warto wspomnieć o orkiestrze Danjela Bjornson, o saksofonistach, o zjawisku nieprzeciętnym, porównywalnym do Jana Garbarka.
No możliwe, że przesadziłam, ale pamiętam taką refleksję, więc ją zapisuję..;)
…